Dziennik Gazeta Prawana logo

Internetowy czat z terrorystą

19 grudnia 2007, 00:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jeden z najbardziej poszukiwanych terrorystów świata, człowiek numer dwa Al-Kaidy Ajman Al-Zawahiri, odpowie na pytania internautów. Już można je zadawać za pośrednictwem stron internetowych prowadzonych przez islamistów. "Najnowsza medialna ofensywa Al-Kaidy to znak, że terroryści rozpoczęli z Zachodem kolejną wojnę propagandową" - mówią DZIENNIKOWI eksperci.

"Ajman Al-Zawahiri jest gotów odpowiedzieć na wszelkie pytania osób prywatnych, organizacji, a nawet mediów" - głosi najnowsze oświadczenie Al-Kaidy. Zorganizowaniem konferencji, która ma być transmitowana na żywo w internecie, zajmie się grupa As-Sahab, zwana "domem medialnym terrorystów". To jej ludzie przeprowadzają wywiady z liderami Al-Kaidy lub nagrywają ich wystąpienia. Taśmy są potem publikowane w internecie lub rozsyłane do arabskojęzycznych mediów.

"Konferencja w internecie, a zwłaszcza możliwość zadawania pytań, to wyjątkowo przebiegły zabieg ze strony Al-Kaidy. Dzięki temu zyska ona jeszcze większy wpływ na ludzi, zwłaszcza młodych" - mówi DZIENNIKOWI Bill Durodie, ekspert od psychologii terroryzmu z brytyjskiej Akademii Obrony. "To przecież przez internet islamistyczne grupy terrorystyczne najczęściej rekrutują nowych ludzi" - wtóruje mu Christopher Langton z International Institute for Strategic Studies.

Za medialną politykę Al-Kaidy najprawdopodobniej odpowiada... Amerykanin. 29-letni Adam Yahiye Gadahn, urodzony jako Adam Pearlman, specjalista ds. mediów i public relations, przeszedł na islam i w 1998 r. wyjechał do Pakistanu. Teraz, znany pod pseudonimem Azam Al-Amriki, współpracuje z fundamentalistami i tworzy propagandową potęgę As-Sahab. Za jego głowę Departament Sprawiedliwości wyznaczył milion dolarów nagrody. To m.in. dzięki niemu kamery towarzyszą już akcjom Al-Kaidy oraz docierają do cywilnych ofiar walk z amerykańskimi czy brytyjskimi żołnierzami. A wszystko po to, by wyznawcy islamu mogli potem zobaczyć "prawdziwy" obraz wojny.

"Niestety, propagandową batalię z terrorystami przegrywamy. Udało im się bowiem przekonać sporą część muzułmanów, że Al-Kaida walczy ze <zgniłym Zachodem> o zachowanie islamskich wartości" - podkreśla Durodie. Na dodatek internetowy chat z Al-Zawahirim znów pokaże jej siłę: Amerykanom nie udało się go ani zabić, ani schwytać i choć za jego głowę wyznaczono aż 25 mln dol. nagrody, nie znalazł się na razie nikt, kto by go wydał. "Jeśli dojdzie do tego wywiadu, będzie to wyjątkowo mocne wyzwanie rzucone Ameryce" - przewiduje Durodie.

DZIENNIK zarejestrował się na jednej z największych fundamentalistycznych witryn, by spróbować nawiązać kontakt z najbliższym współpracownikiem Osamy bin Ladena. Nie ma jednak żadnej pewności, czy dotrą one do niego i czy na nie odpowie. Jeśli jednak tak się stanie, na łamach DZIENNIKA opublikowane zostaną odpowiedzi.

- Jak może pan tłumaczyć organizowanie zamachów terrorystycznych Koranem? Islam przecież zdecydowanie zakazuje zabijania niewinnych ludzi, a wasze działania zostały także wielokrotnie potępione przez wszystkie najważniejsze muzułmańskie autorytety religijne.

- Skoro jest pan gorliwym muzułmaninem, dlaczego Al-Kaida zdecydowała się prowadzić wojnę w Iraku i Afganistanie? W zamachach, które od kilku lat organizujecie, zginęły już tysiące niewinnych muzułmanów. To oni, a nie zachodni żołnierze, głównie są ofiarami podkładanych przez was bomb.

- W waszych szeregach walczą bojownicy, którzy nawet nie czytali Koranu i postępują wbrew jego zaleceniom. To ma być wojna w imię wiary?

- Nawet, gdyby przyjąć waszą argumentację, że kraje zachodnie okupują Afganistan, to przecież wasze działania sprowadziły na ten kraj obcą interwencję. Jak chcecie to wytłumaczyć innym muzułmanom?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj