Dziennik Gazeta Prawana logo

Sarkozy zrobił z Francji republikę bananową

28 grudnia 2007, 00:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nicolas Sarkozy nie żałuje sobie - wakacje z modelką, podróże prywatnym odrzutowcem zaprzyjaźnionego miliardera. Francuzi coraz częściej krzywią się na swojego prezydenta, który bardziej zajmuje się teraz swoim życiem prywatnym niż rządzeniem krajem - pisze DZIENNIK. "Sarkozy zachowuje się jak władca republiki bananowej" - złoszczą się francuskie media.

Od trzech dni gazety we Francji zajmują się właściwie jednym: świątecznym urlopem prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego w Egipcie. Sarko w towarzystwie nowej przyjaciółki, byłej modelki Carli Bruni pojawił się we wtorek w Luksorze nad Nilem. Para zamieszkała w hotelu Old Winter Palace, w którym za apartament trzeba zapłacić ponad 1000 dol. za noc. W otoczeniu ochroniarzy i tłumu paparazzich Sarkozy i Bruni zwiedzali groby faraonów, pływali po Nilu czy trzymając się za ręce, korzystali z uroków słonecznej pogody.

W środę dziennik "Liberation" na pierwszej stronie opublikował wakacyjne zdjęcie prezydenta. W słonecznych okularach z rozpiętą koszulą i złotym rolexem na dłoni, jedną ręką obejmuje Bruni, drugą macha do przechodniów. "Bling, bling prezydent" zatytułowała artykuł gazeta, drwiąc tym samym z kuriozalnego zachowania Sarkozy’ego, któremu bliżej jest teraz do zmanierowanych gwiazd showbiznesu niż głowy państwa.

"Liberation" w obszernym tekście nie poświęca jednak wiele uwagi nowej wybrance prezydenta, podkreśla zaś, że Sarko na wakacje poleciał prywatnym odrzutowcem Vincenta Bollora, tego samego, który po majowych wyborach udostępnił prezydentowi-elektowi luksusowy jacht. "Jeśli Sarkozy jest przyjacielem i korzysta z usług człowieka, do którego należą dzienniki, stacje telewizyjne, który prowadzi interesy z naszym państwem, oczywiste jest, że ta relacja rodzi konflikt interesów" - twierdzi na łamach gazety eurodeputowany Partii Socjalistycznej Benoit Hamon. "No to mamy swojego Silvio Berlusconiego" - pisze z kolei "Le Monde" przypominając, że Sarko nie waha się przyjmować prezentów od miliarderów.

Podczas niedawnego wyjazdu do egipskiego kurortu Szarm El-Szejk Nicolas Sarkozy zatrzymał się w rezydencji jednego z szejków rządzących Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Wypoczywając w sierpniu w Stanach Zjednoczonych, wraz z rodziną mieszkał w posiadłości Agnes Cromback, szefowej firmy jubilerskiej Tiffany. Prezydenta nie krytykują jednak tylko polityczni przeciwnicy. "Sarkozy zmienił politykę w operę mydlaną. Gdy patrzę na to co robi, wydaje mi się, że nawet Chirac był człowiekiem o wyższej kulturze" - stwierdził były minister szkolnictwa Francois Goulard, członek rządzącej partii UMP.

Jak wykazują badania opublikowane tuż przed Bożym Narodzeniem, dla 90 proc. Francuzów doniesienia o romansach Sarko nie mają żadnego wpływu na ich opinię o prezydencie, aż 46 proc. ankietowanych uważa zaś, że publikowanie przez prasę zdjęć z Bruni jest zwyczajnie niesmaczne. "Gdy jednak Sarkozy ze swoją partnerką przyjmuje prezenty od jednego z miliarderów, Francuzi powinni mieć świadomość, że w ich państwie dzieje się coś niedobrego" - podkreśla mimo to "Liberation".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj