Dziennik Gazeta Prawana logo

Gwałcili dzieci i rzucali nimi o ścianę

27 lutego 2008, 10:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gdy za dużo wypili, wyciągali najmniejsze dzieci z łóżek i gwałcili. Gdy maluchy się opierały, rzucali nimi o ścianę, mordowali i zakopywali w piwnicy. Starsze dzieci, skulone pod kocami, słuchały krzyków młodszych kolegów i koleżanek. Tak 30 lat temu wyglądały noce w brytyjskim sierocińcu na wyspie Jersey. Policja dotarła do kolejnych wstrząsających relacji dorosłych już ofiar tego horroru.

Zobacz galerię zdjęć z sierocińca grozy

Najnowsze wydanie "The Sun" przynosi wstrząsające wspomnienia ofiar tamtego miejsca. 49-letnia kobieta, wówczas 13-letnia dziewczynka, opowiada, jak zamykano ją nagą w piwnicy bez okien. Trafiała tam, gdy odmawiała seksu za papierosy czy wódkę. By nie opierała się, napastnicy kazali jej połykać środki uspokajające.

"Budziłam się cała posiniaczona, z potwornym bólem głowy. Pamiętam, jak mną szarpano, jak wyrywano włosy. Zrywano ze mnie ubranie, a pracownicy wkładali mi ręce między nogi, łapali mnie za piersi" - wspomina kobieta.

Dodaje, że molestowali ją zarówno pracownicy, jak i zapraszani do domu znajomi. "Urządzali sobie orgie. Wybierali najsłabsze dzieci. Te, które nie mogły się im oprzeć" - opowiada gazecie kobieta. "Tym dzieciom nikt nie chciał pomóc. Dlatego trafiały do sierocińca, do jeszcze większego piekła" - wspomina.

Według niej, pracownicy sierocińca Haut de la Garenne mogli sobie wybrać któreś dzieci i zabrać je na cały dzień poza placówkę. Zwykle wywozili je do lasu albo nad jezioro i tam gwałcili.

Ale na tym nie koniec wstrząsających wspomnień. Opiekunowie nocami "bawili się" w coś, co sami nazywali "pinball wizard". Oznaczało to rzucanie dzieckiem o ścianę i liczenie, od ilu mebli odbije się, zanim spadnie na podłogę...

Takich historii jest już prawie 150. Tylu bowiem byłych mieszkańców sierocińca zgłosiło się na policję. Składają zeznania, by wyrzucić z siebie przez lata chowany ból.

Jako pierwsi na kości dzieci natrafili budowlańcy, remontujący sierociniec. Myśleli, że to szczątki zwierząt. Jednak wraz z krótkimi kośćmi odkryli drewniane dyby i żeliwne kajdany. Wtedy do akcji wkroczyła policja. I odnalazła już trzy ciała dzieci, czaszkę nastolatka i sześć dalszych, prawdopodobnych miejsc, gdzie chowano zamordowane maluchy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj