Jest prawie jak żona prezydenta... Nazywa się tak samo i podobno jest piękna. Coś je jednak różni. Ta, o której piszemy, nie umie śpiewać, zajmuje się nią premier, a do tego... potrafi znosić jajka. To nie żart. Szef francuskiego rządu Francois Fillon dostał od rolników kurę o wdzięcznym imieniu Carla - takim samym, jakie nosi małżonka Nicolasa Sarkozy'ego.
"Nie jest pewne, czy kura Carla potrafi śpiewać" - powiedział gazecie Yves de la Fouchardiere, przedstawiciel organizacji rolniczej z okręgu wyborczego Fillona, który wręczył premierowi kurę. Nawiązał w ten sposób do piosenkarskiej kariery nowej żony Nicolasa Sarkozy'ego.
Jedno jest pewne. Jeśli premier będzie się Carlą dobrze opiekował, ta codziennie zniesie mu jajko.
Jak wyznał Fillon, jeden z jego ochroniarzy już sobie ostrzy zęby na pieczoną Carlę. Ale rzecznik premiera szybko zapewnił, że kura znajdzie bezpieczne schronienie u rolnika zaprzyjaźnionego z szefem rządu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl