Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosjanie pozwalają na plądrowanie gruzińskich miast

14 sierpnia 2008, 04:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Z jednej strony Rosjanie twierdzą, że wycofują się z gruzińskiego miasta Gori. Ale z drugiej ustanawiają dla gruzińskiej miejscowości gubernatora, który - jak zapewniają - ma przywrócić porządek. Tymczasem miasto i jego okolice plądrują osetyjskie bandy, jak podkreślają świadkowie, razem z rosyjskimi żołnierzami.

"Przedstawiam Wam gubernatora miasta Gori. Jutro oficjalnie zaczyna prace w mieście. Zna funkcje i przyniesie porządek, żeby ludzie mogli rozpocząć normalne życie. W Gori jest prąd i woda. Proszono nas żeby przywrócić normalne funkcjonowanie" - tak generał Borysow zapowiedział przedstawił rosyjskie władze gruzińskiego miasta Gori. Wywiad z wojskowym wyemitował kanał TVP Info.

Wygląda to na okupację, ale Rosjanie wolą nazwę "strefa buforowa". Według świadków w strefie dzieją się przerażające rzeczy, a osetyńskie bandy mszczą się za gruziński atak na zbuntowaną prowincję. Uzbrojone bandy, niejednokrotnie z pomocą rosyjskich żołnierzy, plądrują i podpalają dom po domu. Dochodzi do egzekucji i gwałtów.

O powstrzymanie grabieży zaapelowała m.in. amerykańska Sekretarz Stanu Condoleezza Rice. Minister spraw zagranicznych Rosji, Siergiej Ławrow odpowiedział jej, że jeśli tylko te doniesienia się potwierdzą, wyciągnie poważne konsekwencje.

Rosjanie twierdzą, że są w Gori pozbierać broń zostawioną w popłochu przez Gruzinów. "Jesteśmy tu po to, żeby arsenał nie dostał się w niepowołane ręce" - mówił generał Wiaczesław Borysow. To oficjalne wytlumaczenie zajęcia m.in. dużych koszar pod Gori i wyjścia oddziałów kilkadziesiąt kilometrów w stronę Tbilisi. Na szczęście nie dojechały one do zapory obsadzonej przez doborowe gruzińskie oddziały, które wróciły z Iraku. Wtedy mogłoby dojść do walk, które na nowo rozpalilyby wojnę.

Jutro Rosjanie mają oddać kontrolę na miastem gruzińskiej policji. "Wydaje się, że Rosjanie podjęli decyzję polityczną o wycofaniu się z Gori. Dowódca wojskowy zapewnił mnie, że jutro opuszczą Gori" - powiedział szef gruzińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Lomaja. Ale jak zapowiada gen. Borisow oddziały rosyjskie pozostaną w rejonie jeszcze przez dwa dni, a jutro jedynie dopuszczą policję do wznowienia pilnowania porządku. Gori będzie już wtedy najprawdopodobniej ogołocone z broni i splądrowane przez osetyjskich łowców łupów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj