Polityczne kłótnie mogą zablokować integrację Ukrainy z NATO - oświadczył William Taylor, ambasador USA w Kijowie. Dyplomata nie pozostawił złudzeń: to, czy Kijów podczas grudniowego szczytu NATO w Brukseli zostanie zaproszony do Planu Działań na Rzecz Członkostwa, zależy od uspokojenia sytuacji politycznej na Ukrainie.
Sami Ukraińcy na razie nie przejmują się opiniami jednego z największych entuzjastów ich kraju w NATO. Nad Dnieprem trwają właśnie przepychanki, które mogą zakończyć się kolejnymi przedterminowymi wyborami parlamentarnymi.
"W grudniu wszyscy będą się uważnie przyglądać, czy Ukraina jest gotowa do członkostwa" - mówił Taylor w wywiadzie dla jednej z ukraińskich telewizji. Zasugerował, że państwa Sojuszu obserwują zamieszanie na kijowskich salonach politycznych.
Do tej pory Amerykanie byli uznawani za bezwarunkowych zwolenników Ukrainy w NATO. Od niedawna zaczęli jednak stawiać Kijowowi twarde warunki: spokój w polityce wewnętrznej w zamian za poparcie na drodze do Sojuszu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl