Dziennik Gazeta Prawana logo

Protesty przeciwko Le Pen. Policja użyła gazu łzawiącego, by rozpędzić bójki

16 kwietnia 2022, 19:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Protesty we Francji
<p>Protesty we Francji</p>/PAP/EPA
Tysiące protestujących przeciwko skrajnej prawicy zebrało się w około 30 miastach Francji w sobotę, aby zaprotestować przeciwko kandydatce Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen w wyborach prezydenckich. W Paryżu policja użyła gazu łzawiącego, by rozpędzić bójki.

W centrum Paryża tysiące ludzi zebrało się, skandując wymierzone w skrajną prawicę hasła i ostrzegając przed demokratycznymi wstrząsami, które czekałyby kraj, gdyby Le Pen wygrała wybory. Manifestacja wyruszyła z placu Nation po godz. 14.

Wśród manifestantów maszerowali przedstawiciele ruchów feministycznych, ekologicznych, antyrasistowskich i proimigracyjnych. "Wszyscy jesteśmy dziećmi imigrantów", "Patriarchat sam nie upadnie" – skandowano przez megafony.

Demonstranci ostro o Le Pen

. zaznaczył Jean, uczestnik manifestacji w Paryżu.

 – stwierdziła protestująca studentka Adele w rozmowie z PAP

Policja użyła po południu gazu łzawiącego, aby rozpędzić bójki – podała agencja Reutera.  – podkreślił prezes SOS Rasism Dominique Sopo, cytowany przez media.

Jeden z transparentów niesionych przez demonstrujących w stolicy brzmiał: "Przeciw skrajnej prawicy. O sprawiedliwość i równość, a nie Le Pen w Pałacu Elizejskim".

W Paryżu odbyła się również demonstracja przeciwko Macronowi, oddzielona od głównego pochodu policyjnymi radiowozami. "Wyłączamy telewizor, włączamy mózgi", "Wszystko oprócz Macrona, precz z Deep State (tzw. głębokie państwo)" – skandowali zwolennicy prawicowego polityka Floriana Philippota, organizatora wiecu.

Z kolei aktywiści z grupy ekologicznej Extinction Rebellion demonstrowali w sobotę rano zarówno przeciwko Le Pen, jak i Macronowi na Grands Boulevards w Paryżu i zablokowali Boulevard Strasbourg Saint-Denis w 10. dzielnicy stolicy.

Aktywiście nieśli transparent: "Ten świat umiera, budujmy następny".  – tłumaczył agencji AFP demonstrujący Antoine.

Co na to Le Pen?

Le Pen skrytykowała demonstracje podczas spotkania z wyborcami w Saint-Rémy-sur-Avre. – powiedziała kandydatka na swoim mityngu wyborczym.

Wiec Macrona

Macron podczas swojego wiecu w Marsylii stwierdził natomiast, że "skrajna prawica jest zagrożeniem dla kraju".  – apelował w sobotę prezydent.

Komentatorzy wskazują, że rozpoczynające się w przyszły weekend (wyborczy) ferie wiosenne we Francji mogą negatywnie odbić się na frekwencji wyborczej, w tym zwłaszcza na frekwencji wyborców popierających Macrona.

Władze oceniają, że w sobotę protestuje około 15 tys. osób w całym kraju, ale ostateczne dane nie zostały jeszcze podane. Dziennik "Le Figaro" ocenił, że w manifestacjach wzięło udział mniej młodych ludzi niż zapowiadali organizatorzy protestów.

W przeprowadzonej 10 kwietnia pierwszej turze francuskich wyborów prezydenckich ubiegający się o reelekcję Macron zdobył 27,85 proc. głosów, Le Pen - 23,15 proc. Kandydaci zmierzą się w drugiej turze wyborów 24 kwietnia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj