Dziennik Gazeta Prawana logo

Jednoznaczna ocena ISW: Za zbrodnię w Ołeniwce odpowiadają Rosjanie

2 sierpnia 2022, 07:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Obóz w Ołeniwce
<p>Obóz w Ołeniwce</p>/PAP/EPA
Za atak na obóz w Ołeniwce, gdzie w wyniku wybuchu zginęło 53 ukraińskich jeńców wojennych, odpowiadają wojska rosyjskie – ocenił amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) na podstawie najnowszych informacji. Dotąd ten think tank wstrzymywał się z jednoznaczną oceną.

Dwaj amerykańscy urzędnicy potwierdzili w poniedziałek w rozmowie z portalem Politico, zastrzegając sobie anonimowość, że na miejscu wybuchu nie wykryto śladów użycia przekazanych przez USA systemów HIMARS, najprecyzyjniejszej artylerii na wyposażeniu ukraińskiej armii. Obaliło to twierdzenia Kremla, że atak przeprowadzono właśnie z takiego systemu. Zdjęcia satelitarne i wykonane na miejscu w obozie sugerują natomiast, że atak uszkodził tylko jeden budynek, jego ściany nie zawaliły się. Nie pozostawił też po sobie żadnego krateru w pobliżu. To bardzo mocna przesłanka, że przyczyną zniszczeń było precyzyjne uderzenie albo materiały wybuchowe umieszczone wewnątrz budynku - ocenia ISW.

Według jednego z urzędników, cytowanych przez Politico, "dowody pokazały, że atak nie został przeprowadzony przez Kijów". Jeśli Ukraina użyłaby czegoś innego niż HIMARS, atak niemal na pewno pozostawiłby po sobie ślady, takie jak kratery czy zniszczenia budynków wokoło. Skoro USA wykluczyły użycie systemów HIMARS, ISW twierdzi, że to Rosja odpowiada za atak, którym - jak zaznaczono w raporcie - pogwałciła konwencje genewskie.

Do tej pory amerykański think tank podkreślał, że dowody zdają się wskazywać na Rosję jako sprawcę przeprowadzonego 28 lipca ataku na obóz w Ołeniwce na wschodzie Ukrainy, ale nie podejmował się własnej, jednoznacznej oceny. ISW informował również, że Kreml utrudnia międzynarodowe dochodzenie w tej sprawie, nie dopuszczając do obozu wysłanników Czerwonego Krzyża.

Rosjanie próbują bronić Chersonia

Tymczasem Rosja najprawdopodobniej przekierowuje siły z północnej części obwodu donieckiego na południe Ukrainy, by wzmocnić tam obronę okupowanych terenów w obwodzie chersońskim i zaporoskim. Może to zatrzymać rosyjską ofensywę na Słowiańsk i umożliwić Ukraińcom kontrofensywę w okolicach Iziumu – ocenia ISW.

Przegrupowania wojsk rosyjskich na południu Ukrainy sugerują również, że ukraińska kontrofensywa nie ogranicza się do obwodu chersońskiego, ale może być prowadzona na całym froncie południowym – napisano w raporcie think tanku.

Na okupowanych terenach Ukrainy priorytetem Kremla jest najprawdopodobniej przygotowanie fałszywych referendów, dotyczących włączenia tych ziem do Rosji, a nie warunki życia mieszkańców. Wojska okupacyjne prawdopodobnie nasilają również kroki, mające na celu zduszenie ruchu oporu, ponieważ partyzanci wciąż przeprowadzają ataki na rosyjskich urzędników i kolaborantów – dodano.( 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj