"Rosyjscy okupanci zaczynają burzyć domy, w których nadal mieszkali ludzie" - poinformował w serwisach społecznościowych Petro Andriuszczenko, doradca mera Mariupola.
"Według przepisów tzw. Donieckiej Republiki Ludowej mieszkańcy powinni opuścić mieszkania w ciągu dwóch tygodni po ogłoszeniu o rozbiórce. W rzeczywistości po 5 dniach ludzie są wyrzucani na ulice" - napisał Andriuszczenko.
Według strony ukraińskiej w zniszczonym przez rosyjskie wojska Mariupolu przebywa obecnie około 120-130 tys. cywilów, z czego 70 tys. stanowią osoby w podeszłym wieku. Sytuacja humanitarna wciąż jest bardzo trudna - brakuje wody, żywności, lekarstw i środków higienicznych.
Na początku czerwca proukraiński mer miasta Wadym Bojczenko wyraził przypuszczenie, że szacowana wcześniej na około 22 tys. liczba mieszkańców Mariupola zabitych przez Rosjan może być znacznie zaniżona.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media