Biden powiedział w wystąpieniu w Białym Domu, że dostawy czołgów są konieczne ze względu na spodziewane wiosenne kontrofensywy, po to, by wyzwolić ukraińskie terytorium i na potrzebę wzmocnienia ukraińskich sił przed atakami Rosji. Dodał, że podjął tę decyzję za radą szefa Pentagonu Lloyda Austina.
- mówił Biden. - dodał.
Zaznaczył, że choć dostarczenie amerykańskich czołgów zajmie trochę czasu, szkolenie ukraińskich załóg rozpocznie się "tak szybko, jak to możliwe".
Prezydent dodał, że zanim czołgi Abrams trafią na Ukrainę, do tego kraju dotrą dostawy czołgów od europejskich sojuszników, które będą "bardziej dostępne i możliwe do łatwiejszego zintegrowania na polu bitwy w nadchodzących tygodniach i miesiącach". Podziękował przy tym kanclerzowi Niemiec Olafowi Scholzowi za jego "przywództwo" i decyzję o wysłaniu na Ukrainę Leopardów.
Pytany, czy Scholz zmusił go do zmiany zdania w sprawie wysłania Abramsów wbrew trudnościom logistycznym wskazywanym przez Pentagon, Biden odparł: .
Amerykański prezydent podkreślił, że łącznie z zapowiedzianymi dostawami pojazdów opancerzonych z innych krajów, w tym Polski, Zachód wyśle ponad 3 tys. pojazdów, 8 tys. systemów artyleryjskich, 2 mln pocisków artyleryjskich oraz 50 systemów artylerii rakietowej.
- podkreślił Biden. Dodał, że Putin przeliczył się, mając nadzieję na rozłam w jedności Zachodu.
.
"Dostawy zajmą miesiące"
Jak powiedziała podczas wcześniejszej telekonferencji prasowej wysoka rangą przedstawicielka administracji USA, czołgi zostaną zakupione dla Ukrainy, a ich dostawy zajmą "miesiące, a nie tygodnie". Biały Dom wyjaśnił, że jest to podyktowane koniecznością zapewnienia, że Ukraińcy będą w stanie odpowiednio utrzymać i skutecznie używać maszyn, które są "najpotężniejsze na świecie, ale też najbardziej skomplikowane".
Obok czołgów USA dostarczą też 8 pojazdów zabezpieczenia technicznego M88. Urzędniczka wyjaśniła, że liczba 31 czołgów równa jest jednemu ukraińskiemu batalionowi pancernemu.
- dodała.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński