Dziennik Gazeta Prawana logo

Republikanie mają swojego Obamę

1 lutego 2009, 11:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Republikanie po nieudanej walce o Biały Dom zmieniają taktykę i zamierzają zawalczyć o czarnoskóry elektorat. Po raz pierwszy w historii na czele partii stanął Afroamerykanin, były wicegubernator Maryland - Michael Steele. Ten prawnik po renomowanym uniwersytecie Georgetown ma być republikańską wersją Baracka Obamy.

50-letni Steele został wybrany głosami 91 do 77. W szeregach republikanów trudno było o zgodę w sprawie kandydatury. Steel wygrał dopiero w szóstym głosowaniu. W rywalizacji wizięło udział szęściu polityków. W ostatnim etapie konfrontacji uchodzący za umiarkowanego polityka Steele pokonał białego ultrakonserwatystę Katona Dawsona, szefa Republikanów w Karolinie Południowej.

Wybór Afroamerykanina na lidera partii, którą popiera zwykle mniej niż 10 proc. Murzynów to decyzja bez precedensu. Steele, chociaż z pewnością brakuje mu charyzmy Baracka Obamy, zdążył już popisać się doświadczeniem co najmniej sprawnego lidera.

>>>Murzyński Harlem masowo poparł Obamę

Steel jest katolikiem. Jego ojciec był żołnierzem. Sam Michael przyszedł na świat w bazie wojskowej Andrews. Przyszły szef partii republikańskiej był stypendystą na John Hopkins University. Już na pierwszym roku został wybrany prezesem samorządu studenckiego. Dyplom z prawa obronił na waszyngtońskim uniwersytecie Georgetown. Chociaż wychowywał się w środowisku Demokratów, szybko przystąpił do Partii Republikańskiej. Przez pierwszych kilkanaście lat pracował "na tyłach" wielkiej polityki organizując kampanie wyborcze. m.in. George'owi Bushowi seniorowi. Na szersze wody wypłynął w 2000 r., kiedy został szefem Republikanów w Marylandzie. Dwa lata później wygrał wybory na wicegubernatora tego jednego z najbardziej demokratycznych stanów i pozostał na stanowisku do 2007 r. Nie udała mu się natomist przesiadka na fotel senatorski, ale tę wpadkę partyjni koledzy szybko mu wybaczyli.

Teraz przed Steelem stoi bardzo trudne zadanie. Nowy szef republikanów musi odbudować struktury partii i zdobyć dla niej pieniądze. Celem byłego wicegubrenatora Marylandu nie będzie wyłącznie walka o głosy Afroamerykanów. Polityk ma przyciągnąć do partii młodych, dobrze wykształconych i zdystansowanych wobec neokonserwatywnej ideologii ludzi. Musi także zawalczyć o takie stany jak Wirginia, Indiana, Kolorado, Północna Karolina i Newada, które jeszcze cztery lata temu były bastionem Republikanów, a dziś z powodzeniem wygrywają demokraci.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj