Na początku stycznia Obama podpisał umowę na . Ma ją napisać, gdy zakończy urzędowanie w Białym Domu, czyli - jeśli wywalczy reelekcję.
Tydzień później prezydent zgodził się napisać (wyd. pol. "Odziedziczone marzenia. Spadek po moim ojcu", Media Rodzina 2008). Książka ma być adresowana do młodzieży szkolnej. Wiadomo, że zaliczka za dzieło amerykańskiego przywódcy to 250 tysięcy dolarów. Jak wysokie będzie całe honorarium? Tego Biały Dom nie ujawnia.
. Oprócz wspomnień napisał także "Audacity of Hope" (wyd. pol. "Odwaga nadziei. Moja droga życiowa, wartości i ideały polityczne", Albatros 2008).
Nie wiadomo, ile dokładnie Obama zainkasował za swoje pozycje, warto jednak przypomnieć, że Clinton za biografię "Moje życie" zgarnął 15 milionów dolarów. Co więcej, dzieła byłych prezydentów m.in. Jimmy'ego Cartera, Geralda Forda, Ronalda Reagana i Clintona sprzedawały się jak świeże bułeczki.
Spuściznę po swojej prezydenturze planuje także zostawić poprzednik Obamy George W. Bush, który właśnie zabrał się do pisania "Decision Points", rachunku sumienia ze swoich najtrudniejszych decyzji politycznych i osobistych. Oprócz niego za pióra chwyciła też jego ekipa, m.in. wiceprezydent Dick Cheney, szefowa dyplomacji Condoleezza Rice, a także jego żona Laura.