Kto nie płacił bandytom, nie miał czego szukać w położonym nieopodal Wezuwiusza włoskim miasteczku Portici. Gang trzęsącym mieściną założył Luigi Vollaro, którego powinien bać się sam "Ojciec Chrzestny". Vollaro też był ojcem, i to rodzonym, aż 27 dzieci. Miał je z 10 kobietami.
: kupcy, rzemieślnicy, restauratorzy, a nawet sprzedawcy kwiatów na cmentarzu. Całe Portici znajdowało się - pisze włoski dziennik "Corriere della Sera".
>>>Boss Camorry idzie za kraty
Ale teraz miasteczko może cieszyć się wolnością. Dzięki wspólnej akcji karabinierów, wojska i policji . 32 bandytów aresztowano, a trzęsący miasteczkiem klan został praktycznie zniszczony.
>>>Mafia chce zarobić na trzęsieniu ziemi
Koniec swojego gangu jego założyciel Luigi Vollaro - zwany Kalifem ze względu na - obejrzy jednak tylko w telewizji. Po jego aresztowaniu klanem rządził syn mafiosa-Casanovy, Antonio.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl