"Widzieliśmy, że polskie władze opublikowały oświadczenie w tej sprawie. Oczekujemy od wszystkich państw, by respektowały suwerenną przestrzeń powietrzną innych krajów. I będziemy nadal poważnie podchodzić do bezpieczeństwa NATO" - powiedział Miller podczas briefingu prasowego, odnosząc się do naruszenia granicy przez białoruskie śmigłowce.
Pytany przez o to, czy doszło do rozmów między władzami Polski i Stanów Zjednoczonych na temat incydentu, rzecznik oznajmił, że "USA są w stałej komunikacji" z sojusznikami, lecz nie wskazał na żadne konkretne rozmowy dotyczące działań Białorusi.
Odpowiedź na incydent? "Nie mam nic do ogłoszenia"
Podkreślił jednak, że USA "stale monitorują" działania białoruskiego reżimu wobec Polski i sąsiadów. Dodał jednak, że nie ma nic do ogłoszenia, jeśli chodzi o konkretne działania w odpowiedzi na obecny incydent.
Przedstawiciel administracji USA powiedział wcześniej Polskiej Agencji Prasowej, że choć Ameryka poważnie traktuje incydent, nie należy też wyolbrzymiać jego znaczenia. - To na pewno poważna sytuacja, ale nikt w NATO nie mówi ani o Artykule IV, ani artykule V. Nikt nie chce, by to wszystko wymknęło się spod kontroli - powiedział urzędnik.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.