Jak przekazała gazeta, według amerykańskich oficjeli, z którymi rozmawiała, wstępne informacje wywiadowcze wskazują na to, że katastrofa Embraera w obwodzie twerskim była wynikiem planu zabicia szefa Grupy Wagnera, lecz nie zestrzelenia samolotu rakietą obrony powietrznej. Zamiast tego dane mają wskazywać na wybuch bomby na pokładzie "lub inny typ sabotażu".
Urzędnicy mieli podkreślić, że są to wstępne i niekompletne jeszcze oceny wywiadu USA.
Nieco wcześniej agencja Reutera, również powołując się na przedstawicieli amerykańskich władz, podała, że samolot z Prigożynem i jego bliskimi współpracownikami z Grupy Wagnera został strącony rakietą ziemia-powietrze, wystrzeloną z terytorium Rosji. Podobne spekulacje podawały wkrótce po katastrofie związane z wagnerowcami rosyjskie kanały na Telegramie.
W środę wieczorem rosyjska agencja transportu lotniczego Rosawiacja potwierdziła, że na pokładzie prywatnego samolotu, który rozbił się tego dnia w obwodzie twerskim, był Prigożyn i jego "prawa ręka" Dmitrij Utkin, pseudonim "Wagner", od którego grupa wzięła swoją nazwę. Obok nich zginęło pięciu innych ważnych wspólników Prigożyna oraz trzech członków załogi samolotu.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.