O tym, że Jackson niedługo przed śmiercią dostał , mówił sam Murray. Nie wiadomo tylko, czy słowa te wystarczą, by oskarżyć go o zabójstwo.
>>> Lekarz Jacksona był dilerem Jamesa Browna
Tezę o winie lekarza miały wspomóc . Te jednak tylko skomplikowały sytuację. Wykazały bowiem obecność z organizmie Króla Popu propofolu, ale niewielką. Poza tym Jackson wziął wcześniej .
Skąd Conrad Murray brał tak silny lek? Z jednej z aptek w Los Angeles, i to zupełnie legalnie. Tłumaczył, że i nawet gdy zostawiał go samego, z gwiazdorem nie działo się nic złego. Do tego adwokat lekarza stwierdził, że jego klient nie znał medycznej przeszłości muzyka i nie wiedział o jego .
>>> Szare eminencje faszerują gwiazdy lekami
Murray jest , którzy znaleźli się w centrum uwagi policji Los Angeles i agencji antynarkotykowej DEA (Drug Enforcement Administration) w związku ze śmiercią Jacksona. Tylko on został publicznie zidentyfikowany jako podejrzany.
, prawdopodobnie z powodu problemów kardiologicznych. Władze podejrzewają, że przyczyna śmierci piosenkarza związana była z jego uzależnieniem od leków.