Z komunikatu firmy wynika, że rozważana jest naprawa samolotu na miejscu tak, by mógł o własnych siłach dolecieć na lotnisko. Rosyjscy eksperci orzekli, że silniki samolotu nie wymagają kompleksowego remontu. Według Ural Airlines część przepływowa silnika została już oczyszczona z gliny i słomy - i nadaje się do użycia.
"Rozważanych jest kilka opcji startu samolotu z pola" - czytamy w komunikacie firmy. Linie przyznają że "start tego typu maszyny bezpośrednio z pola jest bardzo nietypową procedurą". Możliwe jest jednak zdemontowanie siedzeń w kabinie, aby zmniejszyć ciężar.
Zawiodła hydraulika, zabrakło paliwa…
Do awaryjnego lądowania liniowego samolotu firmy Ural Airlines doszło 12 września. Maszyna leciała z Soczi do Omska. W trakcie lotu zawiódł układ hydrauliczny. Pilot zdecydował, że nie jest w stanie wylądować w Omsku i skierował sie na lotnisko w Nowosybirsku. Nie doleciał tam jednak z powodu braku paliwa, podjął więc decyzję o awaryjnym lądowaniu w polu kukurydzy. Żaden ze 160 pasażerów, którzy znajdowali się na pokładzie, nie odniósł poważniejszych obrażeń.
W sprawie awarii hydrauliki, która doprowadziła do konieczności lądowania awaryjnego, trwa dochodzenie karne.
Samoloty Airbus, które są używane przez rosyjskie linie lotnicze, przestały otrzymywać części zamienne od producenta w wyniku sankcji, wprowadzonych w związku z wojną na Ukrainie.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.