"Przykro mi, ale jest pani zbyt tęga; jeśli chce pani z nami podróżować, musi pani zapłacić za dwa bilety" - takie słowa usłyszała 55-letnia rzymianka na lotnisku w Bari. Ale to nie koniec - personel linii lotniczych poprosił ją także, by stanęła na wadze bagażowej. I to przy wszystkich pasażerach...
Korpulentna mieszkanka Rzymu . Co prawda kobieta waży , ale nigdy nie spodziewała się takiego potraktowania. Dlatego, gdy zaproponowano jej , odwróciła się na pięcie i wyszła z lotniska. Do Rzymu wróciła samochodem.
>>> Był tak otyły, że niosło go 13 strażaków
Kobieta złożyła . Sprawą natychmiast zainteresowały się włoskie media. Jednak niedoszłą pasażerkę dopiero, gdy sprawa została nagłośniona. Easyjet wszczęło też w tej sprawie.
Rzecznik linii oświadczył, że incydent z Bari to " personelu naziemnego". Zapewnił następnie: "Easyjet nie ma w swym regulaminie zasad dotyczących wagi pasażerów".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl