Jak podaje portal Times of Israel, budynek był wykorzystywany przez tzw. komitet kryzysowy palestyńskiej organizacji terrorystycznej Hamas i "planowano w nim działania terrorystyczne" przeciwko siłom zbrojnym Izraela i cywilom.
Wojsko twierdzi, że ostrzegało mieszkańców 12-piętrowego bloku przed atakiem, wszyscy ewakuowali się na czas i nie ma doniesień o rannych.
"Różne obrażenia"
Palestyńska agencja prasowa WAFA informowała wcześniej, że w wyniku nalotu izraelskiej armii "kilkudziesięciu cywilów odniosło różne obrażenia".
Szacuje się, że w Rafah, najbardziej wysuniętym na południe krańcu Strefy Gazy, położonym w pobliżu granicy z Egiptem, przebywa około 1,5 miliona ludzi, z których większość uciekła z północy Strefy przed operacjami militarnymi Izraela, rozpoczętymi w odpowiedzi na atak Hamasu z 7 października.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.