Nie są znane przyczyny śmierci całej szóstki, ale policja podała, że poszukuje jednej osoby, powiązanej z tym wydarzeniem. Wcześniej miejscowe media informowały o strzelaninie w hotelu w Bangkoku, jednak służby szybko zaprzeczyły tym doniesieniom. Nie ma śladów strzelaniny - zapewnił jeden z funkcjonariuszy policji.
"Ktoś spowodował ich śmierć"
To nie było samookaleczenie, ale ktoś spowodował ich śmierć. Analizujemy każdy ich krok, odkąd wyszli z samolotu - powiedział pracujący przy sprawie policjant Thiti Saengsawang. Według niego grupa składająca się z trzech mężczyzn i trzech kobiet zameldowała się w różnych pokojach, ale ich ciała znaleziono w jednym pomieszczeniu, w którym nie znaleziono żadnych śladów walki.
Pilne działania
Na miejsce przybył premier Tajlandii Srettha Thavisin, który nakazał przeprowadzenie pilnego śledztwa w tej sprawie. Premier nakazał wszystkim agencjom pilne podjęcie działań, aby uniknąć wpływu tej sytuacji na turystykę – napisano w rządowym komunikacie.
Śmierć obywateli Wietnamu
Jak pisze agencja Reutera, ambasada Wietnamu na razie nie odniosła się do doniesień o śmierci swoich obywateli.
Grand Hyatt Erawan dysponuje ponad 350 pokojami i znajduje się w popularnej dzielnicy turystycznej stolicy Tajlandii, znanej z luksusowych sklepów i restauracji.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.