Dziennik Gazeta Prawana logo

Osama bin Laden pisze...po polsku!

28 września 2009, 17:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Terroryści liczą się z nami. Na ich stronie pojawiło się polskie tłumaczenie "posłania Osamy bin Ladena do narodów Europy". Do tego koślawego tłumaczenia wykorzystano chyba internetowy translator. "Tak, na jakiej podstawie pan naruszenie, co mówisz o udział w wysokim szacunkiem sprawiedliwości i praw człowieka?" - brzmi bowiem jedno ze zdań.

W tekście pojawia się potępienie pomocy, jakiej europejskie państwa NATO udzielają Amerykanom w Afganistanie oraz przestroga: ci, którzy liczą na USA, zawiodą się - jak niedawno Gruzja.

Autorzy tłumaczenia nie zadali sobie jednak większego trudu: nawet Dalej jest jeszcze gorzej: "tak, na jakiej podstawie pan naruszenie, co mówisz o udział w wysokim szacunkiem sprawiedliwości i praw człowieka? Co to jest, że odzwierciedlają w tej sprawie i poprosić mądrych i rozsądnych ludzi, ponieważ nie będzie długo, aż kurz wojny pokonuje w Afganistanie, w tym momencie nie znajdziesz śladu amerykańskich, ponieważ będą one odejść daleko poza Atlantyk, jak Bóg da, a tylko nas i będzie nadal, bo uciskani będzie odwetu z jego ciemięzcy” – piszą autorzy polskiego przekładu.

Europejczycy biorą udział w niesprawiedliwej wojnie i przyjdzie im za to zapłacić. Nie tylko muzułmanie srogo się zemszczą, lecz także Amerykanie na koniec okażą się zdrajcami. Lider Al-Kaidy przypomina tu los Gruzji po ubiegłorocznej wojnie z Rosją: Tbilisi szukało opieki Waszyngtonu, a w końcu dostało od USA "kilka namiotów, trochę żywności i proszków do prania".

"Sądzę, że nie jest to wezwanie do ataków na Polskę, ale próba odwołania się do polskich muzułmanów i zaktywizowania ich" - mówi nam arabista z Uniwersytetu Łódzkiego prof. Marek Dziekan. "Na tyle, na ile znam środowisko polskich muzułmanów, to próba całkowicie chybiona" - dodaje.

jako jeden z członków antyislamskiej zachodniej koalicji. "Nasz udział w operacjach w Afganistanie czy Iraku jest raczej symboliczny, za to silnie nagłośniony" - podkreśla Dziekan. "No to się doczekaliśmy: ludzie Al-Kaidy wreszcie nas zauważyli -kwituje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Mariusz Janik
Mariusz Janik

Dziennikarz, fot. Materiały prasowe

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj