Sensacja goni sensację. Na zaskakujący werdykt norweskiego Komitetu Noblowskiego, przyznający tegoroczną pokojową nagrodę prezydentowi USA Barackowi Obamie, zaskakująco zareagował Iran. "Nie jesteśmy przeciwni" - oświadczył doradca prezydenta Mahmuda Ahmadineżada.
Wypowiedź Alego Akbara Dżawanfekra ma oczywiście drugie dno. Iran wykorzystał "sensację w Oslo", jak zgodnie nazywają wybór tegorocznego laureata pokojowego Nobla komentatorzy, do moralizowania w swoim stylu.
Nobel to według Iranu... szansa na poprawę Obamy. "Mamy nadzieję, że skłoni go do obrania drogi, która zaprowadzi sprawiedliwość na świecie" - powiedział Dżawanfekr. "Nie jesteśmy przeciwni i mamy nadzieję, że otrzymawszy tę nagrodę, zacznie on podejmować konkretne działania w celu zerwania z niesprawiedliwością na świecie" - dodał doradca irańskiego prezydenta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|