Dziennik Gazeta Prawana logo

Chiny celowały do niemieckiego samolotu. Wściekłość w Berlinie

9 lipca 2025, 08:33
[aktualizacja 9 lipca 2025, 10:52]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Chiński lotniskowiec
Chiny celowały do niemieckiego samolotu. Wściekłość w Berlinie/East News
Armia chińska skierowała laser na niemiecki samolot uczestniczący w unijnej operacji o nawie ASPIDES na Morzu Czerwonym, która ma na celu ochronę bezpieczeństwa żeglugi – poinformowało we wtorek ministerstwo spraw zagranicznych Niemiec. Do siedziby resortu wezwano chińskiego ambasadora. O sytuacji piszą niemieckie media, które uważają, że incydent u wybrzeży Jemenu "nie był dziełem przypadku".

Incydent wydarzył się w napiętym czasie, gdy europejskie kraje, w tym Niemcy, podejmują skoordynowane działania mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa morskich tras transportowych na Bliskim Wschodzie. Region ten pozostaje w stanie podwyższonego zagrożenia ze względu na aktywność wspieranych przez Iran rebeliantów Huti, odpowiedzialnych za liczne ataki i akty sabotażu.

Groźnie na Morzu Czerwonym. Chińczycy celowali do niemieckiego samolotu

Podczas jednego z lotów patrolowych w ramach misji ASPIDES nad wodami Morza Czerwonego, niemiecki samolot wojskowy został nagle oślepiony promieniem lasera, którego źródło zlokalizowano na okręcie należącym do chińskich sił zbrojnych. Niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych zareagowało natychmiast, wzywając ambasadora Chin w Berlinie, by przedstawić oficjalny protest dyplomatyczny

"Stworzenie zagrożenia dla niemieckiej załogi i zakłócenie operacji jest absolutnie niedopuszczalne" – napisało niemieckie MSZ na X. Nie podano żadnych innych informacji na temat incydentu.

"To nie przypadek". Niemieckie media o incydencie na Morzu Czerwonym

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" przypomina, że Niemcy nie są jedynym krajem, którego samoloty wojskowe zostały namierzone przez chińskie lasery. Pozwala to przypuszczać, że "incydent nie był dziełem przypadku". "Niemcy nie są pierwszym krajem, który musi doświadczyć, że chiński okręt wojenny namierza jeden z jego samolotów laserem. To samo przydarzyło się już także Ameryce i Australii" – pisze dziennik.

Z politycznego punktu widzenia – podkreśla "FAZ" – Chiny wysyłają w ten sposób dwa niepokojące sygnały. Pokazują, że nie są zainteresowane wspólnym zabezpieczaniem szlaków żeglugowych, mimo że same czerpią z nich ogromne korzyści. Ponadto takie działania utrudniają poprawę stosunków z Europą.

"Nawet jeśli chińskie okręty są rzadko celem ataków Huti z powodu sojuszu Iranu z Chinami, to również Pekin powinien być zainteresowany swobodą żeglugi, którą ma chronić misja UE na Morzu Czerwonym. A już najmniej takie postępowanie służy chińskim próbom poprawy relacji z Europą jako przeciwwagi dla Trumpa" – zauważa dziennik.

Chiny reagują po incydencie na Morzu Czerwonym. Odpowiadają na zarzuty

Rzeczniczka chińskiego MSZ Mao Ning powiedziała na codziennym briefingu, że zarzuty ze strony Berlina są "całkowicie niezgodne z rzeczywistością".

Obie strony powinny przyjąć pragmatyczną postawę, wzmocnić swą komunikację w sprzyjającym momencie i unikać nieporozumień oraz błędów w obliczeniach – oznajmiła rzeczniczka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj