Dziennik Gazeta Prawana logo

Jest "szybka", ale wykrwawia Rosjan na potęgę. Podali makabryczne dane o ofensywie

10 lipca 2025, 18:44
[aktualizacja 10 lipca 2025, 19:06]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
asdasd
Jest "szybka", ale wykrwawia Rosjan na potęgę. Podali makabryczne dane o ofensywie/Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej
To będzie najbardziej krwawa ofensywa wojsk Putina od początku wojny. Tylko przez ostatnie dwa miesiące Rosjanie mogli stracić już około 31 tys. żołnierzy – szacuje brytyjski tygodnik "The Economist". Wyliczyli też, że jeśli Kreml utrzymałby aktualne tempo zajmowania terenu, to zdobędzie Ukrainę za 89 lat.

Rosjanie mogli stracić nawet 1,3 mln żołnierzy

Według wyliczeń brytyjskiego tygodnika Rosjanie od początku wojny stracili od 900 tys. do 1,3 mln żołnierzy, w tym 190 do 350 tys. zabitych. Z kolei po stronie Ukrainy liczba zabitych żołnierzy wynosi od 73 do 140 tys., jak pokazuje strona zliczająca poległych i zaginionych UALosses.

Jedno życie za 3,8 ha rocznie. Kreml podkręcił tempo 

Z danych wynika też, że tempo natarcia Rosjan jest najszybsze od dwóch lat. W warunkach tej wojny nie oznacza to bynajmniej blitzkriegu. Armia Putina zajmuje średnio 15 km kwadratowych terenu dziennie – mniej więcej tyle, ile wynosi powierzchnia lotniska w Los Angeles.

Brytyjscy dziennikarze wyliczyli – dość obrazowo – że na jednego zabitego rosyjskiego żołnierza przypada 0,038 km kwadratowego (3,8 ha) zdobytej ukraińskiej ziemi rocznie.  

"Nawet przy obecnym tempie potrzeba by 89 lat, by zająć całą Ukrainę. A przejęcie wszystkich nieokupowanych terenów czterech obwodów, które Putin już oficjalnie uważa za rosyjskie – ługańskiego, donieckiego, chersońskiego i zaporoskiego – trwałoby do lutego 2029 r." – pisze "The Economist".

Tygodnik zaznaczył, że mimo gigantycznych strat armia Kremla rekrutuje obecnie o 10 do 15 tys. żołnierzy miesięcznie więcej niż Ukraina. Kusi Rosjan premiami i wysokimi żołdami, podczas gdy Siły Zbrojne Ukrainy z coraz większą trudnością pozyskują poborowych.

Metodologia "The Economist"

Model szacunkowy brytyjskiego tygodnika uwzględnia nie tylko szacunki zachodnich instytucji i dane niezależnych badaczy (w tym szacunki strat armii Putina wyliczone przez serwisy  Meduza i Mediazona na podstawie rosyjskiego Rejestru Spraw Spadkowych), ale także dane satelitarne NASA dotyczące pożarów na terytorium Ukrainy oraz zmiany w obszarach kontrolowanych przez strony konfliktu. Ten ostatni czynnik – jak podkreślają autorzy analizy – pozwala powiązać skalę strat z przesuwaniem się linii frontu, a więc, w obecnej fazie wojny, z tempem rosyjskiej ofensywy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj