Do pierwszego incydentu doszło na scenie. Początkowo mężczyzna wraz z innymi zwolennikami Bronisława Komorowskiego stał za plecami prezydenta, trzymając w rękach transparent z napisem "Głosuję na Bronka". W momencie, gdy prezydent podszedł do mikrofonu, by zacząć przemowę, młody człowiek zaczął wykrzykiwać: "WSI! Pro Civili!".
Natychmiast został odepchnięty przez polityka PO Tomasza Lenza, po czym na ziemię powalili go funkcjonariusze BOR. W międzyczasie udało mu się jeszcze krzyknąć: Czytajcie książki Sumlińskiego!
Zatrzymanie mężczyzny który mówił o "Pro Civili" pic.twitter.com/TFtjKTQGoy
— Samuel Pereira (@Samueljrp) maj 22, 2015
Wojciech Sumliński jest autorem książki "Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego"
skwitował Tomasz Lenz.
Do kolejnego incydentu doszło, gdy do miejsca, gdzie udawał się Bronisław Komorowski chcieli wedrzeć się przeciwnicy prezydenta. Zebrani ludzie krzyczeli: "Precz z państwem policyjnym" i "Precz z komuną!". Jeden z mężczyzn rzucił się z pięściami na prezydenta, ale został natychmiast obezwładniony przez BOR.
Możliwe, że postawione mu zostaną zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza.
- powiedziała Monika Chlebicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.
Policjantka zaznaczyła, że interwencja funkcjonariuszy BOR i policji zapobiegła "zbliżeniu się do prezydenta w sposób bezpośredni" przez mężczyznę.
CZYTAJ TEŻ: Komorowski czy Duda? Oto, kto wygrał debatę. SONDAŻ >>>