Kancelaria Prezesa Rady Ministrów (KPRM) zastrzega, że wydane przez nią wskazówki to tylko wytyczne i nie są one wiążącym prawem. Przygotowała je, ponieważ przepisy dotyczące zachowania neutralności przez urzędników są różnorodne, a w dodatku milczą na temat mediów społecznościowych.
Etyka dla wszystkich
Dobrosław Dowiat Urbański, szef służby cywilnej, wyjaśnia, że nad opracowaniem wytycznych pracowali urzędnicy z całej Polski, w tym członkowie zespołu doradców etycznych, pracownicy departamentu służby cywilnej oraz on sam. Mają one uczulić urzędników, że nie wolno im agitować i angażować się partyjnie w nadchodzących wyborach samorządowych.– wyjaśnia Robert Barabasz, doradca etyczny z Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego.
Dodaje, że przygotowane przez zespół wskazówki zostały wysłane do wszystkich dyrektorów generalnych z poleceniem, by urzędnicy się z nimi zapoznali. Szef służby cywilnej informuje, że wytyczne są na bieżąco uzupełniane.- ostrzega Dobrosław Dowiat Urbański.
Pierwszy w historii
Taki zespół został powołany po raz pierwszy. Sławomir Brodziński, były szef służby cywilnej, nie przypomina sobie, aby podczas swojej kadencji tworzył jakieś ciała doradcze, które mówiłyby urzędnikom, jak się mają zachowywać w czasie wyborów samorządowych. mówi dr Brodziński. I dodaje:
Wtóruje mu Krzysztof Kiciński, były p.o. przewodniczący Rady Służby Cywilnej. - mówi prof. Kiciński. Według niego PiS nie jest wcale zwolennikiem neutralności politycznej urzędników. Jako przykład prof. Kiciński podaje zlikwidowanie konkursów na dyrektorów w urzędach rządowych w 2016 r. i zastąpienie ich powoływaniem ludzi z grona sympatyków partii.
(Nie) zawsze neutralny
Zgodnie z art. 153 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej korpus służby cywilnej działa w urzędach administracji rządowej w celu zapewnienia zawodowego, rzetelnego, bezstronnego i politycznie neutralnego wykonywania zadań państwa. Tyle teoria, w praktyce osoby, które zajmują kierownicze stanowiska, często sympatyzują z ekipą rządową i pojawiają się na wiecach wyborczych oraz angażują pracowników do prowadzenia kampanii.
- mówi Marta Golbik, posłanka PO. I zapowiada wystosowanie zapytania do KPRM w tej sprawie.
Drażliwy temat
Zdaniem ekspertów takie sytuacje pokazują, że czas już najwyższy, aby przy okazji zapowiadanego od dawna kodeksu urzędniczego napisać rozdział dla pracowników budżetówki. – mówi prof. Bogumił Szmulik, radca prawny, ekspert ds. administracji publicznej.
Jego zdaniem urzędnicy też mają poglądy polityczne i nie powinno być problemem, że je okazują po pracy.– zaznacza ekspert.
Dyscyplinarka za lajki
Kancelaria premiera wyjaśnia, że nie można utożsamiać nakazu neutralności politycznej z zakazem posiadania przez członków korpusu służby cywilnej prywatnych poglądów politycznych ani z zakazem korzystania z konstytucyjnych wolności i praw politycznych (w tym z biernego prawa wyborczego).
KPRM informuje, że chodzi o zakaz publicznego manifestowania poglądów politycznych. Może ono mieć postać wypowiedzi dla mediów tradycyjnych, społecznościowych, podczas konferencji prasowej lub wywiadu z dziennikarzem na temat działalności politycznej. Ale może też nim być zwykłe lajkowanie wypowiedzi polityków w internecie, zamieszczanie na swoim profilu lub stronie internetowej logo partii politycznej lub choćby zdjęcia urzędnika na tle takiego logo.
- mówi Robert Barabasz.
Profesor Jolanta Itrich-Drabarek z Uniwersytetu Warszawskiego, były członek Rady Służby Cywilnej, uważa, że mamy tu do czynienia z lekką obłudą.- mówi.
Pomieszanie, poplątanie
Obecnie przepisy o służbie cywilnej dają urzędnikom bierne prawo wyborcze, czyli możliwość kandydowania w wyborach, ale już nie pozwalają im prowadzić kampanii. Z kolei przepisy o pracownikach urzędów państwowych zezwalają na to, aby urzędnik mógł być jednocześnie radnym. Taka sytuacja w tej kadencji miała miejsce na przykład w Kancelarii Senatu.– mówi prof. Jolanta Itrich-Drabarek. Według niej takie samo rozwiązanie powinno być wprowadzone w Polsce dla wszystkich urzędników – nie tylko rządowych, ale też samorządowych.