Europoseł przyznaje, że zarabia
- powiedział Migalski w rozmowie z "Super Expressem".
Tabloid przypomina, że zanim Migalski został europosłem miał ledwie 10 tysięcy złotych oszczędności, a teraz skoczyły one do 1,5 miliona.
- wyznał Migalski.
Polityk jest autorem książki pt. "Parlament antyeuropejski", która jest swoistym instruktażem... dojenia europarlamentu. Przykład? Marek Migalski mówi, że wystarczy być tam na miejscu i za każdy dzień pobytu dostawać 300 euro. - precyzuje polityk.
Jak mówi, opłacają się także przyjazdy samochodem do Brukseli. Za każdy kilometr europoseł dostaje 0,49 euro.
- mówi Migalski. Czyli za pieniądze europejskie można zafundować sobie szofera. Migalski twierdzi, że różnymi sposobami można oprócz podstawowego wynagrodzenia wyciągnąć jeszcze od 200 do 300 tysięcy złotych rocznie.
- stwierdził Migalski.
Ale zaraz dodał - powiedział europoseł.
Przypomniał m.in., że był jednym z trzech polskich eurodeputowanych, którzy głosowali przeciwko dyrektywie tytoniowej, .