Trzy godziny wyciągali męża ze śmieci
06 lipca 2009Dotarcie do zasypanego śmieciami przez żonę Witolda J. zajęło trzy godziny. W pierwszych słowach poprosił o wodę. Schorowany mężczyzna żył w stercie śmieci, bo odpadki do domu znosiła jego niezrównoważona psychicznie żona. Służby miejskie ze Świdnika przez lata ignorowały prośby sąsiadów o interwencję. Ale kiedy Witold J. przestał dawać znaki życia, w końcu się pojawiły.
