Paraliż mogą spowodować pracownicy obsługi naziemnej zatrudnieni w firmie Lot Ground Services. Przedsiębiorstwo jest w stanie upadłości, więc pracownicy masowo poprosili o urlopy, bo chcą szukać nowej pracy.
Początkowo LGS nie chciało zgadzać się na urlopy, ale okazuje się, że nie mają prawa odmówić. Kontrolę w firmie zapowiedziała już Państwowa Inspekcja Pracy.
Zdaniem rzecznika Okęcia, Jakuba Mielniczuka, ewentualne urlopy pracowników LGS nie powinny mieć wpływu na funkcjonowanie stołecznego lotniska. Nie będzie mowy o paraliżu" - ocenia. Innego zdania jest Andrzej Pielak, szef NSZZ "Solidarność" w LGS. "Jeżeli pracownicy dostaną przysługujące im urlopy, obsługa samolotów będzie częściowo sparaliżowana" - mówi.
Jak dowiedział się portal tvnwarszawa.pl, przedstawicieli związków zawodowych z zarządem firmy. Nie wiadomo jednak, czy uda się wypracować rozwiązanie, na którym nie ucierpią pasażerowie.