Inne
Reklama

Ława przysięgłych uznała R. za winnego zabójstwa, dokonanego w styczniu 2008. Sprawca zakopał zwłoki ofiary w płytkim grobie, a następnie - bez powodzenia - usiłował je odkopać 14 miesięcy później w celu zatarcia dowodów, gdy przestraszył się, że policja jest na jego tropie.

W marcu bieżącego roku powiedział policji, że kobieta zmarła nagle z naturalnych przyczyn, biorąc prysznic u niego w domu. Jak twierdził, pochował ją w panice. Na rozprawie nie przyznał się do winy i nie okazywał emocji w czasie odczytywania wyroku.

Sędzia Lloyd-Jones nazwał oskarżonego "przebiegłym, wyrachowanym i zdeterminowanym kłamcą". Dodał, że "ogrom zbrodni okrył go hańbą na resztę życia". Sędzia zdecydował, że R. będzie musiał odsiedzieć co najmniej 18 lat, zanim będzie mógł wystąpić o warunkowe, przedterminowe zwolnienie. W razie zwolnienia zostanie deportowany do Polski.

R. spotkał indonezyjską rozwódkę w mleczarni Dairy Crest w Wrexham. Według prokuratora zamordował ją, ponieważ emocjonalnie nie poradził sobie z małżeńskim trójkątem - miał żonę i dwoje dzieci.