Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zdecydował w sobotę przed południem o zastosowaniu aresztu na trzy miesiące wobec 57-latka podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Tymczasowe aresztowanie jest warunkowe – w przypadku wpłaty 40 tys. zł poręczenia majątkowego podejrzany będzie miał prawo opuścić areszt i zostanie objęty dozorem policji oraz zakazem opuszczania kraju.
Prokuratura: Orzeczenie sądu nie w pełni odpowiada naszym wnioskom
Orzeczenie to nie w pełni odpowiada wnioskom prokuratora, w związku z czym poddane zostanie wnikliwej analizie. Prokurator referent z początkiem przyszłego tygodnia podejmie decyzje, czy orzeczenie zostanie przez niego zaskarżone, czy może zgodzimy się z optyką przedstawioną przez sąd – powiedział dziennikarzom w sobotę po południu prok. Kilian.
Prokuratura: Jesteśmy o krok od nawoływania do publicznego linczu
Jednocześnie rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu zaapelował, aby umożliwić prokuraturze i policji niezakłócone prowadzenie czynności. Pojawiają się doniesienia o inicjatywach mających na celu identyfikację podejrzanego w ramach samodzielnych działań społecznych. Bardzo proszę wszystkich, by nie ulegać tego rodzaju pokusie – podkreślił prokurator.
Jesteśmy o krok od zachowań, które mogą wchodzić w zakres ustawy karnej. Jesteśmy o krok od nawoływania do publicznego linczu i popełnienia przestępstwa na szkodę podejrzanego – przestrzegał prok. Kilian.
Prokuratura: Nie odpowiadajmy na apel Doroty Rabczewskiej
Wcześniej prok. Bartosz Kilian w rozmowie z "Faktem" zaapelował, by nie reagować na apel Doroty "Dody" Rabczewskiej. Nie odpowiadajmy na ten apel – poprosił opinię publiczną.
Zwrócił się także bezpośrednio do Dody. Zwracam się do samej pani Doroty Rabczewskiej: niech pozwoli nam działać i nie podejmuje żadnych inicjatyw na własną rękę – zaapelował.
Bardzo proszę opinię publiczną o zaniechanie jakichkolwiek prób identyfikacji tego mężczyzny, nawiązywania z nim kontaktu, dokonywania samosądu lub osądzania na własną rękę – podsumował.
Doda: Zapłacę 25 tysięcy złotych za informacje na temat człowieka, który zabił Łukasza
Doda miała okazję poznać Łukasza Litewkę przy okazji działalności charytatywnej. Po jego śmierci zamieściła w sieci pożegnanie, w którym ju ż zasugerowała, że trudno uwierzyć w "zwykły" wypadek. W sobotę ogłosiła, że... zapłaci osobie, która pomoże w identyfikacji sprawcy.
Tata mi podrzucił nawet dobry pomysł. Chciałabym przeznaczyć nagrodę – 25 tysięcy złotych dla osoby, która ma jakiekolwiek informacje na temat tego człowieka, który zabił Łukasza. (...) Dużo już wiem. (...) Myślę, że kogoś to bardziej przekona. 25 tysięcy – oznajmiła w nagraniu na Instagramie.
Tragiczna śmierć posła i działacza społecznego Łukasza Litewki
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w czwartek około godz. 13. Według wstępnych ustaleń, 57-letni Sosnowiczanin, kierujący Mitsubishi Colt zderzył się z posłem jadącym z naprzeciwka na rowerze. Łukasz Litewka zmarł mimo reanimacji. Kierowca Mitsubishi został zatrzymany.
Łukasz Litewka był znany z działalności charytatywnej i społecznej. Jego fundacja #TeamLitewka m.in. poprzez media społecznościowe nagłaśniała i wspierała leczenie dzieci czy ratowanie zwierząt; reagowała na trudne sytuacje w lokalnej społeczności, zbierając środki na sprzęt rehabilitacyjny czy pomoc poszkodowanym w wypadkach