Mediator wyznaczył trzy terminy spotkań na sierpień: 4, 5 oraz 27 sierpnia. Związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy natychmiast przyjęli te daty. Niestety, w drugim sporze dotyczącym podwyżki płac o 600 zł strony w ogóle nie ustaliły terminu rozmów i do spotkania nie dojdzie.
Jak informuje dlahandlu.pl, przedstawiciele zarządu Dino nie zjawili się dotąd na żadnych wcześniejszych mediacjach. Ministerstwo musiało nawet wyznaczyć nowego mediatora. Związkowcy stawiają sprawę na ostrzu noża: jeśli w sierpniu zarząd znów zignoruje rozmowy, we wrześniu rozpoczną strajk generalny. O całej sytuacji pracownicy powiadomili już Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
1300 naruszeń i apel do ministra. O co walczą pracownicy?
Żądania związkowców wykraczają daleko poza kwestie finansowe. Pracownicy domagają się przede wszystkim:
- Zaprzestania wykorzystywania kamer monitoringu do dyscyplinowania i wymuszania większej wydajności,
- Zapewnienia odpowiednich warunków pracy w sezonie zimowym,
- Przestrzegania przepisów Kodeksu pracy, ustawy o związkach zawodowych oraz ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.
Jak przekazuje dlahandlu.pl, związkowcy wystąpili do Państwowej Inspekcji Pracy o pełny raport z dotychczasowych kontroli. PIP odnotowała w spółce Dino Polska aż 1300 naruszeń. Związkowcy domagają się informacji, jakie środki prawne i finansowe organ zastosował wobec sieci. W sprawę włączyła się również minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która zażądała od Głównego Inspektora Pracy przyspieszenia działań w kwestii nielegalnych zwolnień pracowników.
Dino pozywa związkowca. Sąd odrzuca wniosek o zakaz wypowiedzi
Zamiast siąść do stołu rozmów, spółka Dino wytoczyła ciężkie działa prawne. Zarząd pozwał przewodniczącego OPZZ Konfederacja Pracy, Wojciecha Jendrusiaka, zarzucając mu naruszenie dóbr osobistych. Firma domaga się od niego 50 tysięcy złotych, oficjalnych przeprosin oraz zakazu wypowiadania się na temat naruszeń praw pracowniczych, funduszu socjalnego i mobbingu w sieci.
Wraz z pozwem, który trafił do Sądu Okręgowego w Kaliszu, Dino wnioskowało o tzw. zabezpieczenie – czyli natychmiastowy nakaz milczenia dla związkowca na czas trwania procesu. Jak podaje dlahandlu.pl, sąd postanowieniem z 6 lipca 2026 roku całkowicie oddalił żądanie spółki. Związkowiec nie musi milczeć i może nadal publicznie nagłaśniać sytuację w sklepach.
Lekcja z Kauflandu. Związkowcy potrafią wygrywać w sądzie
Obecna batalia w Dino przypomina sprawę, którą ten sam związek zawodowy stoczył z siecią Kaufland. Wtedy spółka zwolniła działaczkę związkową Ewelinę Grzeszczyk bez wymaganych konsultacji ze środowiskiem pracowniczym.
Sąd apelacyjny wydał już prawomocny wyrok: Kaufland musi przywrócić pracownicę do pracy na dawne stanowisko. Sąd odrzucił opcję wypłaty odszkodowania i nakazał ponowne zatrudnienie. Co ciekawe, na czas trwania procesu sąd przyznał pracownicy zabezpieczenie, dzięki czemu pracowała w sklepie przez cały okres sporu.
Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.
