Gazeta pisze, że Olchowik dorobił się luksusów na doradzaniu prałatowi. Jeździ jaguarem ze służbowym kierowcą, mieszka w ekskluzywnym dwupoziomowym apartamencie i bierze niezłą pensje
jako prezes instytutu im. księdza Jankowskiego.
"Fakt" sugeruje, że Olchowik znalazł dzięki ks. Jankowskiemu sposób na luksusowe życie - kadzi prałatowi jak może, a duchowny ulega mu w sprawach finansowych. To Olchowik
bowiem wymyślił instytut imienia prałata. To on wymyślił wino Monsignore i wodę mineralną reklamowaną twarzą księdza. Mało tego, Olchowik wmówił prałatowi, że nie powinien czuć się z
powodu tych akcji zażenowany. Tak wpłynął na duchownego, że ten płaci mu za te doradztwo ciężkie pieniądze.
"Fakt" pisze, że Olchowik nie ma żadnych kwalifikacji menadżerskich. Jest zwykłym wychowawcą kolonijnym, a nie menedżerem. Ma za to niezłe "plecy" w Sejmie-
według "Faktu" swoje mieszkanie w Warszawie wynajmuje od ojca posła PiS Tomasza Markowskiego.