Piotr Bielicki, 25-letni Polak, zmarł w niedzielę w angielskim szpitalu. Mężczyznę pobito na śmierć w mieście Peterborough w Anglii. Napadnięto go, gdy samotnie wracał do domu z grilla u znajomych. Policja szuka świadków napadu.
Około 21.15 Polak opuścił imprezę, na której bawił się razem ze znajomymi. Po czterdziestu pięciu minutach znajomi znaleźli go leżącego na ulicy. Skopanego i zakrwawionego.
Natychmiast zawieźli pobitego do najbliższego szpitala. Piotr wprost z izby przyjęć trafił na blok operacyjny, ale mimo to lekarzom nie udało się uratować jego życia. Zmarł w niedzielę - podaje portal tvn24.
Teraz policja stara się ustalić, jak wyglądały ostatnie minuty życia Polaka i co wydarzyło się po jego wyjściu z przyjęcia. Wciąż nie wiadomo, kto go napadł. Policjanci czekają na informacje pod numerami: 0845-456-4564 albo anonimowo pod 0800-555-111.
Peterborough jest oddalone o 118 km od Londynu. Liczy 160 tys. mieszkańców.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane