Dwóch bimbrowników z Podlasia może narzekać na zły los. Ich wynalazek trafił co prawda do muzeum, ale ciężkiej pracy jego autorów nikt nie docenił. Prokurator chce za nielegalną produkcję alkoholu wsadzić ich na dwa lata za kratki. Za to bimbrownia stanie się atrakcją turystyczną.
Bimbrownia do muzeum, bimbrownicy za kratki
Dwóch młodych mężczyzn z Gródka postanowiło wspomóc spragnionych okolicznych mieszkańców. Dlatego otworzyli w głębokim lesie prawdziwą bimbrownię. Niestety, zanim rozpoczęli produkcję, złapała ich policja. Funkcjonariusze skonfiskowali aż trzysta litrów zacieru.
Bimbrownia nie podzieli jednak losu podobnych urządzeń. Zwykle są one niszczone po procesie. Ta trafi do Białostockiego Muzeum Wsi. Placówka ma już trzy takie urządzenia i chce je prezentować zwiedzającym od wiosny przyszłego roku w specjalnym, leśnym skansenie.
Szefowie muzeum nie chcą jednak zdradzić, czy - jak to w prawdziwym skansenie bywa - prezentowane urządzenia będą działać. Jeśli tak będzie, to zapewne znajdzie się wielu chętnych do degustacji...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl