Dziennik Gazeta Prawana logo

Ktoś zastrasza rodzinę Popiełuszki

5 listopada 2008, 15:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nieznani mężczyźni, powołujący się na Kurię Arcybiskupią w Białymstoku, wymusili na rodzinie zamordowanego księdza Jerzego Popiełuszki cofnięcie pełnomocnictwa dla reprezentującego ją do tej pory Romana Giertycha - dowiedział się "Wprost".

Według "Wprost", pismo od krewnych zamordowanego kapłana były wicepremier otrzymał pod koniec października. Od tego momentu Giertych nie może już występować w imieniu rodziny kapelana "Solidarności”.

"Do Popiełuszków przyjechali dwaj wysocy mężczyźni" - opowiada bliska znajoma rodziny, która była świadkiem zdarzenia. "Zażądali wprost, aby wycofać pełnomocnictwo dla Romana Giertycha. Powoływali się na polecenie kurii. Mówili, że działania Giertycha szkodzą procesowi beatyfikacyjnemu księdza i jego bracia będą się smażyć w piekle, jeśli tego pełnomocnictwa nie odwołają. W końcu podpisali pismo" - dodaje.

Giertych potwierdził w rozmowie z "Wprost", że otrzymał pismo. "Zaskakuje mnie jego treść" - mówi. "Prawniczy język wskazuje, że ktoś podyktował to pismo braciom księdza Jerzego. To manipulacja, która każe mi przypuszczać, iż są ludzie, którzy nadal boją się wyjaśnienia sprawy morderstwa" - mówi Roman Giertych.

Sprawą zaskoczone są władze Kurii Arcybiskupiej. "Kategorycznie stwierdzam, że nigdy nie upoważnialiśmy kogokolwiek, aby w naszym imieniu kontaktował się z rodziną Popiełuszków" - mówi ksiądz Andrzej Dębski, rzecznik białostockiej Kurii Arcybiskupiej. "Nikt nie miał prawa w imieniu kurii żądać cofnięcia pełnomocnictwa dla mecenasa Giertycha" - dodaje.

Roman Giertych otrzymał pełnomocnictwo procesowe podpisane przez braci księdza Jerzego 3 grudnia 2007 roku. Były wicepremier od początku stał na stanowisku, że zbrodnia przebiegała zupełnie inaczej niż w 1985 roku. Stwierdził to Sąd Wojewódzki w Toruniu. Domagał się powołania specjalnej komisji śledczej, która miałaby wyjaśnić okoliczności tej zbrodni. Jako pełnomocnik rodziny Giertych zainicjował wiele czynności procesowych, które dodatkowo potwierdziły, że kapłan zginął w innych okolicznościach niż oficjalnie przyjęte.

Józef i Stanisław Popiełuszkowie nie chcieli rozmawiać z "Wprost".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj