Zbigniew Ziobro przegrał proces cywilny za pomówienie kardiochirurga Mirosława G. Teraz musi przeprosić lekarza, wykupując spoty w trzech stacjach telewizyjnych w głównym czasie antenowym, oraz wypłacić kardiochirurgowi zadośćuczynienie.

Reklama

Na spoty były minister sprawiedliwości potrzebuje od 150 tysięcy do pół miliona złotych. Wszystko zależy od tego, jaki rachunek wystawią mu stacje. Zadośćuczynienie to 30 tysięcy złotych.

"Będziemy zastanawiać się w klubie, czy nie zebrać pewnej kwoty pieniędzy, aby pomóc Zbigniewowi Ziobrze" - zadeklarował w piątek w Radiu ZET Przemysław Gosiewski. Pomysł zrzutki poparli Jacek Kurski, Tadeusz Cymański, Jolanta Szczypińska i Paweł Kowal.

Internauci na forach internetowych od razu zaprotestowali. Przypomnieli trzy zapisy z Kodeksu Wykroczeń:

Art. 56. § 1. Kto bez wymaganego zezwolenia lub wbrew jego warunkom organizuje lub przeprowadza publiczną zbiórkę ofiar, podlega karze grzywny.

Art. 57. § 1. Kto organizuje lub przeprowadza publiczną zbiórkę ofiar na uiszczenie grzywny orzeczonej za przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie lub wykroczenie skarbowe, albo nie będąc osobą najbliższą dla skazanego lub ukaranego uiszcza za niego grzywnę lub ofiarowuje mu albo osobie dla niego najbliższej pieniądze na ten cel - podlega karze aresztu albo grzywny.

§ 2. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.

Ten zapis ma jednak zastosowanie tylko w procesach karnych. Tymczasem Zbigniew Ziobro został skazany w procesie cywilnym. "W postępowaniu karnym kara ma rzeczywiście charakter indywidualny. Musi być dolegliwa i odczuwalna dla osoby skazanej. Nie może jej ponieść inna osoba ani partia polityczna. To był jednak proces cywilny" - wyjaśnia karnista Marian Filar, poseł Polskiego Koła Demokratycznego.

Profesor dodaje jednak, że w tym przypadku wątpliwości może budzić ewentualna zbiórka, jeśli będzie miała charakter zbiórki publicznej i będzie prowadzona bez odpowiedniej zgody. Żeby objęła cały kraj, wymaga zgody ministra spraw wewnętrznych i administracji Grzegorza Schetyny.

Zbiórka publiczna to nie tylko zbieranie pieniędzy do puszek na ulicy. To także... publiczny apel o taką zbiórkę. Jednak poseł Gosiewski, który w Radiu ZET rzucił pomysł "zrzutki na Zbyszka", nie złamał prawa, ponieważ ograniczył grono zainteresowanych tylko do posłów PiS.

Jeśli partia zapłaci za spoty z przeprosinami, a taki pomysł miał w radiu RMF FM Jacek Kurski, to poseł Ziobro będzie musiał zapłacić wysoki podatek od podarowanej mu sumy. Jak wysoki?

Załóżmy, że poseł dostanie od PiS 200 tysięcy złotych na wykup spotów. Od tej sumy Zbigniew Ziobro będzie musiał zapłacić prawie 39 tysięcy złotych podatku. Oczywiście - im droższe będą spoty i wyższa darowizna na ten cel, tym podatek będzie większy. Tak więc na spoty warte 200 tysięcy złotych Ziobro zapłaci w sumie prawie 240 tysięcy.

Ziobro ma przeprosić doktora Mirosława G. za słowa "nikt już przez tego pana życia nie będzie pozbawiony". Poseł twierdzi, że nie stać go na wykupienie spotów w stacjach telewizyjnych. Powiedział, że musiałby sprzedać mieszkanie, żeby to zrobić.