Blamaż krakowskiej skarbówki: komornicy skarbowi zgubili 14 pierścionków z diamentami i 100 tys. zł w gotówce. Biżuterię i pieniądze wcześniej zarekwirowali dłużnikom. Kto odpowiada za stratę tej fortuny? Na razie żaden urzędnik nie ma nawet zarzutów prokuratorskich.
Urząd Skarbowy Kraków - Stare Miasto trzymał kosztowności i gotówkę przez lata w banku, w 21 depozytach. Ale komornik sądowy zabrał je stamtąd na przełomie 2006 i 2007 r. Biżuteria miała zostać sprzedana, a uzyskane pieniądze razem ze zdeponowaną gotówką miały zostać wpłacone na rzecz skarbu państwa.
Ale nic z tego nie wyszło - w skarbówce pozostały po nich jedynie puste koperty. Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie prowadzi krakowski urząd skarbowy, a śledztwo prokuratura. "Do tej pory nikomu nie jeszcze postawiono zarzutów" - mówi DZIENNIKOWI Grzegorz Mróz, pełniący obowiązki naczelnika Urzędu Skarbowego Kraków - Stare Miasto.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|