Tragedia na Śląsku. Pozostawiony bez opieki siedmioletni chłopiec zginął w pożarze mieszkania w Zabrzu. Matki chłopca i jej konkubenta nie było w domu, bo prawdopodobnie wyszli do sklepu po alkohol. Oboje byli pijani.
Tuż po północy sąsiedzi wezwali straż. Pożar wybuchł na pierwszym piętrze w trzypiętrowej kamienicy. Gdy strażacy dotarli na miejsce, chłopiec był już na dworze. Wyniósł go konkubent matki, który znalazł siedmiolatka w łazience. .
Policjanci stwierdzili, że podczas pożaru matki dziecka i jej konkubenta nie było w domu. Zostawili chłopca samego na 1,5 godziny, . Oboje zostali zatrzymani przez policję.
. Dziś zostaną przesłuchani. Najprawdopodobniej zostanie im postawiony zarzut niedopełnienia obowiązku opieki nad dzieckiem. Za to grozi kara do pięciu lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|