Dzisiaj po południu do banku PKO BP na warszawskim Bemowie wbiegł zamaskowany mężczyzna. Wyciągnął z kieszeni pistolet i strzałem w powietrze sterroryzował personel placówki. Potem ukradł kilka tysięcy złotych i przepadł jak kamień w wodę. Złodziej doskonale wiedział, na jaki bank napada. W oddziale nie było ani monitoringu, ani ochrony.
Zamaskowany mężczyzna wtargnął do banku PKO BP przy ulicy Czumy. "Sprawca sterroryzował personel" - mówi telewizji TVN Warszawa Anna Kędzierzawska z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji. Łupem złodzieja padło kilka tysięcy złotych.
Zdaniem śledczych, mężczyzna nie strzelał ostrą amunicją, tylko wykorzystał broń hukową. Oddział banku, w którym doszło do napadu, nie ma monitoringu ani ochrony.
Policja podała opis złodzieja: był młody, tęgi i średniego wzrostu. Ubrany na czarno, na głowie miał zaciągnięty kaptur. Ktokolwiek mógłby naprowadzić stróży prawa na trop przestępcy, proszony jest o pilny kontakt ze stołeczną policją.
To już piąty napad na bank w tym roku. Ostatni nastąpił we wtorek, w dzielnicy Ursynów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|