W okolicach głównego dworca kolejowego w Kijowie eksplodował granat. Jest kilku rannych. Polska ambasada w Kijowie o eksplozji dowiedziała się od DZIENNIKA. Wśród ofiar najprawdopodobniej nie ma Polaków. "Jednak wciąż zbieramy informacje" - mówi kierownik wydziału prasy i informacji Jarosław Rybak.
podczas wybuchu granatu, który j. Stacja znajduje się ona w odległości kilkuset metrów od dworca Kijów Pasażerski.
"Stacja sanitarno-epidemiologiczna to instytucja państwowa, więc wśród jej pracowników na pewno nie było Polaków. Teoretycznie mogli przechodzić w pobliżu, idąc na dworzec. Jednak gdyby wśród rannych byli nasi rodacy, na pewno już byśmy wiedzieli" - powiedział DZIENNIKOWI Jarosław Rybak, kierownik wydziału prasy i informacji polskiej ambasady.
. Ambasada nie ma jeszcze informacji, czy był to atak terrorystyczny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|