Na prywatnej posesji w Suchodole koło Radomia funkcjonariusze izby celnej spodziewali się znaleźć olej opałowy z nielegalnego źródła. Ale to, co ujrzeli, przerosło ich wszelkie oczekiwania.

Znaleźli kilkanaście 1000-litrowych plastikowych pojemników, które zawierały olej opałowy oraz odczynniki do jego odbarwiania i uszlachetniania. Część z nich była magazynowana w zabudowaniach gospodarczych. Kilka stało jeszcze na przyczepie zaparkowanego samochodu ciężarowego. Obok stało sześć ciężarówek zatankowanych olejem opałowym.

>>> Celnicy odkryli kolejną mafię paliwową

Policjanci odkryli także zbiornik o pojemności 10 tys. litrów, do którego podłączony był dystrybutor. A to oznacza, że mężczyzna prowadził nielegalną stację paliw, sprzedając odbarwiony już olej opałowy jako napędowy. Łącznie policjanci znaleźli około 15 tys. litrów nielegalnego paliwa - na normalnej stacji benzynowej taka ilość oleju kosztowałaby ponad 50 tys. złotych.

28-letni właściciel posesji odpowie za nielegalny obrót olejem opałowym. Może za to posiedzieć 2 lata w więzieniu i zapłacić grzywnę wysokości nawet 20 tysięcy złotych. Jego sprawę poprowadzi Izba Celna w Warszawie.

>>> Przyszłość należy do biomasy