>>>Radiowcy zawieszeni za obrazę prezydenta

Joanna Dargiewicz: Jak skomentuje pan decyzję o zawieszeniu pana i Kuby Wojewódzkiego przez władze radia?
Michał Figurski: Nie mnie to komentować. To decyzja mojego pracodawcy i pozostaje mi ją tylko zaakceptować. Jednak nie dziwi mnie, że sprawa tak się zakończyła, skoro przez cały dzień był wokół niej taki szum medialny. Chciałbym tylko jeszcze raz podkreślić, że nie chciałem nikogo obrazić. Na pewno nie chciałem urazić prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jeśli stało się inaczej, przepraszam.

To jak tłumaczyć poranną audycję?
Program, który prowadzę z Kubą Wojewódzkim, w stu procentach jest satyryczny, posługujemy się w nim przeróżnymi formami, dla niektórych osób być może zbyt drastycznymi. Bardzo żałuję, że ten skecz został odebrany jako moja opinia o prezydencie Lechu Kaczyńskim. A ja odgrywałem tylko skecz, który miał ośmieszyć zagranicznych dziennikarzy, którzy często komentują wydarzenia w Polsce, nie mając zielonego pojęcia o tym, co w naszym kraju się dzieje.

Gdyby wiedział pan, jakie będą konsekwencje tego skeczu, zażartowałby pan tak samo?
Nigdy w życiu. Nie jestem samobójcą. Po pierwsze naprawdę nie chciałem nikogo obrazić, a po drugie nie chciałem sprowadzać takich kłopotów na mego pracodawcę i współprowadzącego. Żałuję, że tak to wszystko wyszło.

>>>Przeczytaj o aferze z Figurskim i Wojewódzkim