Eddie Gershon*: W sobotę po południu pub był pełen ludzi. W środku siedziały setki klientów. Jedni szykowali się do wyjścia na stadion, inni chcieli mecz oglądać w lokalu. Atmosfera była bardzo fajna. Wygląda na to, że wszystko zaczęło się od sprzeczki pomiędzy polskim klientem i Irlandczykiem. Sekundy później wybuchła wielka awantura. Wzięła w niej udział większość Polaków. Wówczas obsługa wezwała policję, która na miejscu pojawiła się bardzo szybko.
Tego jeszcze nie potwierdziła policja, ale z tego, co się orientuję, wszystko zaczęło się Polaków. Krzesłami w okna rzucali polscy kibice.
>>> Bitwa Polskich kibiców z Irlandczykami
Tego nie wiem, o to trzeba pytać policję. Mnie tam nie było, ale z tego, co zrozumiałem, zamieszani w to byli kibice z Polski.
Nie, nie znajdzie pan czegoś takiego w żadnym pubie w Wielkiej Brytanii. Goście naszych lokali to ludzie dorośli. Oczekujemy od nich, że będą się zachowywali przyzwoicie. I tak też się
dzieje. Polscy kibice odwiedzają nasze puby na terenie całej Wielkiej Brytanii i nigdy nie było podobnej sytuacji.
Obsługa nie podałaby alkoholu nikomu, kto wyglądałby na pijanego.
Musieliśmy zamknąć pub. Gdy już opustoszał, okazało się, że jest masa zniszczeń. Połamane stoły i krzesła, potłuczone szyby. Nasze straty idą w tysiące funtów. Chodzi nie tylko o
zniszczenia, ale i pieniądze, których nie zarobiliśmy w czasie, gdy pub był zamknięty.
>>> Czytaj, jak przegraliśmy z Irlandią Północną
Oczywiście, wszystko jest na taśmie i zostanie przekazane policji.
Ujmę to tak: pracuję w tej branży od ponad dwudziestu lat i nigdy tak zdemolowanego lokalu jeszcze nie widziałem. Ale cóż, stało się. To bardzo przykry incydent i możemy mieć jedynie
nadzieję, że już nigdy się nie powtórzy. Nie wyobrażam sobie zresztą, jak mielibyśmy odzyskać te pieniądze. Zresztą dla nas jest najważniejsze, że nikomu nic poważnego się nie
stało.
*Eddie Gershon, rzecznik prasowy sieci J D Wetherspoon, która prowadzi 722 puby na terenie całej Wielkiej Brytanii