Kojarzona przez widzów z rolą "Magdy M." aktorka pojawi się w telewizji publicznej. TVP ściągnęła ją do swojego najnowszego serialu "Dom nad
rozlewiskiem", licząc na oglądalność i duże pieniądze z reklam. Jakie? Ostatnia seria "Magdy M." zarobiła dla TVN 16 mln zł. TVP liczy, że zbliży się do tego
wyniku.
Gośka to pracownica świetnie prosperującej agencji reklamowej, Traci posadę, bo zdaniem szefostwa jest już za stara. Kobieta rusza na poszukiwania matki i w
efekcie osiada na Mazurach, gdzie zakłada gospodarstwo agroturystyczne. "Dom nad
rozlewiskiem". Rolę Gośki zagra w nim właśnie Joanna Brodzik, aktorka, do której przylgnął wizerunek rozkochanej prawniczki, jaki stworzyła w serialu "Magda M."
emitowanym w TVN.
Ile Brodzik zarobi? Telewizja nie ujawnia tej kwoty, ale - jak mówi nam jeden z producentów - dzień zdjęciowy wielkiej gwiazdy to wydatek 5 - 8 tysięcy złotych.
>>> Brodzik i Wilczak się pobiorą
Władze telewizji publicznej liczą, że głośny transfer poprawi wizerunek telewizji krytykowanej niejednokrotnie za wypuszczanie swoich gwiazd do konkurencji. Jednak przede wszystkim chodzi o pieniądze. " - mówi Jakub Bierzyński, analityk rynku mediów z OMG.
Z najnowszych badań sieci kablowej UPC wynika, że A na to Joanna Brodzik nie mogła narzekać. "Magdę M." śledziło w 2007 r. ponad 3,7 mln osób. Zrozpaczeni fani aktorki słali do TVN listy protestujące przeciwko zakończeniu kultowego tasiemca. TVP liczy na podobny sukces. " dziwię się, że nikt się do Joasi wcześniej nie zgłosił. To wyjątkowa osoba, świetnie się z nią pracuje i bardzo pomaga w budowaniu postaci" - mówi DZIENNIKOWI Maciej Dejczer, reżyser "Magdy M.".
>>>> Zobacz następcę "Magdy M"
W serialowym biznesie bezustannie trwają podchody do podkupywania gwiazd pracujących u konkurencji. . W serialu "M jak miłość" wybuchł konflikt, gdy Hanka Mostowiak, czyli Małgorzata Kożuchowska, wbrew producentom serialu zdecydowała się zagrać w tasiemcu Polsatu. "Aktor nie jest własnością telewizji. Ale też nie możemy godzić się, by aktorzy grający w serialu w tym samym czasie pojawiali się w podobnej produkcji na innym kanale. Chodzi o to, żeby nie plątać widzom w głowach" -