Złamana kość udowa i mnóstwo sińców. W takim stanie trafił do zabrzańskiego szpitala 14-miesięczny chłopczyk. Prawdopodobnie pobiła go pijana matka. Kobieta przyznała, że rzuciła dzieckiem o tapczan. Dlaczego? Bo - jak przekonywała - było niegrzeczne. Dziś usłyszała zarzuty.
Zdaniem policjantów, na rzucaniu o tapczan nie skończyło. Chłopiec - poza złamaną nóżką - ma też sine ucho i klatkę piersiową, a także opuchniętą wargę. Najpewniej więc był bity. Potwierdzić to mają biegli lekarze.
Zmasakrowane dziecko znalazła w sobotę babcia. Gdy przyszła wieczorem, maluszek był sam. Jego 20-letnia matka siedem godzin wcześniej wyszła. Pawełek trafił do zabrzańskiego centrum pediatrii. Lekarze musieli go operować.
Gdy wróciła, czekali na nią policjanci. Miała w organizmie ponad półtora promila alkoholu. Dziś kobieta usłyszała zarzuty - uszkodzenie ciała i narażenie życia i zdrowia dziecka. Grozi jej pięć lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane