Dziennik Gazeta Prawana logo

Kryzys dopadł agencje towarzyskie

16 lutego 2009, 11:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kryzys dopadł agencje towarzyskie
Inne
Widmo kryzysu gospodarczego zajrzało w oczy właścicielom... agencji towarzyskich. Wszystko przez to, że oszczędni klienci coraz częściej wybierają miłość bez pośredników. Wiele agencji, by zatrzymać gości, już po pierwszej wizycie rozdaje karty stałego klienta, oferuje gratisowy masaż lub... drugą panią w cenie jednej.

. Na parkingu przed Babilonem nawet w piątek wieczorem nie jest trudno o wolne miejsce. Klienci rzadziej odwiedzają też klub nocny Relaks. "Czasem tak mi się nudzi, że lecę do sklepu po jakiś kolorowy magazyn do poczytania" - przyznaje barmanka z Relaksu.

Kryzys wyjątkowo dał się we znaki agencjom w Chorzowie. Dwie najpopularniejsze - Styks i Sfinks - .

"Najpierw na moim budynku konkurencja powiesiła swój baner, a potem pod moje drzwi przysłała swoich ludzi, niby do jego pilnowania. W rzeczywistości jednak zablokowali dojazd do mojego klubu i odsyłali taksówki do swojego" - żali się pan Adam, właściciel Styksa.

"Ludzie ze Styksa zamalowali moje reklamy farbą i rozbili szyby w lokalu, w którym chciałem otworzyć ekskluzywne solarium" - ripostuje pan Janek, właściciel Sfinksa.

Spadek obrotów odnotowuje katowicki Kenzo. "Wcześniej wpadały do nas większe grupy, teraz pojedyncze osoby" - przyznaje jeden z menedżerów. .

Na brak zainteresowania nie narzeka za to 18-letnia Sandra, która oferuje swoje wdzięki w internecie, w zakładce "zalotne nimfomanki". Wcześniej pracowała w agencji towarzyskiej, teraz przyjmuje klientów u siebie w domu. "Adoratorów mam sporo. Nawet zdarza się, że po trzech dziennie. Panowie odwracają się od agencji, bo tam jest drożej i nie można się targować o cenę" - mówi dziewczyna.

Według Andrzeja Sawickigo, eksperta z Centrum im. Adama Smitha, . "Kiedy kryzys dał o sobie znać, mnóstwo ludzi straciło pracę albo musiało zrezygnować z nieopłacalnych już zajęć dodatkowych. Mają więcej czasu. Stres związany ze zmianami w pracy muszą jakoś rozładować. Albo płacą za seks, albo zacieśniają relacje z osobami, które wcześniej zaniedbywali" - mówi Sawicki.

Zdaniem eksperta, . "Agencje dla wielu są już za drogie, nie dziwię się, że wybierają tańsze rozwiązania" - podkreśla ekonomista.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj