Sojuszowi nie podoba się nie tylko kwota, ale i sam fakt finansowania kościoła jednego wyznania z państwowych pieniędzy. "To wyraźne uprzywilejowanie" - grzmi wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego partii Jolanta Szymanek-Deresz. Dlatego SLD chce, żeby Trybunał Konstytucyjny uznał budżet na 2006 rok za niezgodny z konstytucją.
Wątpliwości budzi jednak moment, w którym lewica przypomniała sobie o tej sprawie. Sejm uchwalił budżet już na początku roku. Jednak SLD wyskoczyło z wnioskiem tuż po pielgrzymce Benedykta XVI do Polski. Czy politycy Sojuszu czekali na wyjazd papieża? "Musieliśmy przygotować odpowiednie dokumenty" - tłumaczy opóźnienie szef partii Wojciech Olejniczak.
Ale te wyjaśnienia nie przekonują. Wygląda raczej na to, że SLD nie chciał wywoływać awantury przed wizytą papieża w Polsce albo uznał, że dopiero w trakcie dyskusji o współpracy księży ze służbami PRL wniosek padnie na podatny grunt.
Pomysł budowy Świątyni Opatrzności Bożej powstał 200 lat temu. Dwa dni po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja 1791 r. Sejm Czteroletni podjął uchwałę o wzniesieniu owego obiektu, jako wyrazu dziękczynienia za uchwalenie Konstytucji. Kamień węgielny pod budowę świątyni poświęcił w Warszawie 13 czerwca 1999 roku Jan Paweł II.
20 mln zł z budżetu na budowę Świątyni Opatrzności Bożej to skandal - uważa Sojusz Lewicy Demokratycznej i chce unieważnienia tej decyzji. Budżet na 2006 rok zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego. Ale na większy skandal wygląda moment, w którym SLD przypomniało sobie o sprawie - dwa dni po wizycie papieża.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama