Ubrany w krótkie spodenki, kolorową koszulkę, w okularach słonecznych na nosie - tak wyglądał rabuś, który wszedł do wrocławskiego banku Millennium. A że wyglądał jak każdy, policja już raz się pomyliła i złapała Bogu ducha winnego turystę, którego musiała wypuścić. Teraz znowu trwają gorączkowe poszukiwania złodzieja.
Bandyta wiedział, jak zmylić pracowników banku i policję. Do napadu użył przedmiotu, który tylko z daleka wyglądał jak pistolet. To wystarczyło, żeby
sterroryzować kasjerki i ukraść kilkanaście tysięcy złotych. Na ten skok idealnie się zresztą ubrał. Niepozornie jak każdy w upał. Dlatego policja ciągle ma problem ze złapaniem
zbira.
W tej chwili funkcjonariusze dokładnie analizują nagrania z kamer zamontowanych w banku oraz na wrocławskim rynku i szukają jakiegoś szczegółu, który będzie charakterystyczny dla złodzieja i pozwoli go wreszcie złapać.
W tej chwili funkcjonariusze dokładnie analizują nagrania z kamer zamontowanych w banku oraz na wrocławskim rynku i szukają jakiegoś szczegółu, który będzie charakterystyczny dla złodzieja i pozwoli go wreszcie złapać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl