Günter Grass - niemiecki pisarz, który przyznał się do służby w SS - jest oburzony, że ludzie ośmielają się go krytykować za ukrywanie prawdy o swej historii. Jak sam twierdzi - każdy, kto zarzuca mu przeszłość w zbrodniczej organizacji, powinien najpierw przeczytać jego najnowszą książkę.
Grass po sobotnim wywiadzie, w którym przyznał się do służby w SS, znalazł się pod ostrzałem mediów. Dlatego postanowił się bronić. Zarzucił wszystkim krytykom, że nie znają jego życia i nie potrafią zauważyć, że swoją twórczością chciał odkupić - jak sam to nazwał - "młodzieńcze szaleństwo". Nie chce też komentować żądań, by zrezygnował z honorowego obywatelstwa Gdańska.
Jednocześnie cały czas zapewnia, że nigdy nie walczył, ba, nawet nie strzelał. Dlatego tym bardziej nie można go oskarżać o udział w jakichkolwiek zbrodniach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|